W rocznicę zamordowania „Inki” krakowianie zachowali się jak trzeba

9

W rocznicę zamordowania  Danuty Siedzikówny „Inki”  

krakowianie (szczególnie młodzi)  zachowali się jak trzeba

Kraków 28/29 sierpnia, Park Jordana

zdjęcia Józef Wieczorek

z

1

i

 

in

ink

 

11

4

10

 

7

 

3

6

5

 

 

Pamięć o rocznicy komunistycznego mordu na niezłomnej „Ince” – w Parku Jordana

http://niezlomniwparkujordana.wordpress.com/2014/08/28/pamiec-o-rocznicy-komunistycznego-mordu-na-ince-w-parku-jordana/

 

Reklama

Pomniki jordanowskie w nowej szacie

Kościuszko

Pomniki jordanowskie w nowej szacie 

Pomniki postawione w Parku Jordana przez

dr Henryka Jordana

H. Jordan

 na przełomie XIX/XX wieku

 po renowacji w 2014 r.

zdjęcia – Józef Wieczorek

ko

Pomniki jordanowskie w  „alei pomników ocenzurowanych w PRL”

k

r

s

t

ks k

kor

h

o

kr

zk

Pomniki z Wielkiego Koła

AM

ch

cz

d

JD

gr

HKo

k

Kon - stan

KP

KPP

ma

n

Staszic

ż

sł - stan

le - stan

Jak widać niektóre „szaty” choć odnowione są już pobrudzone. Pomniki stoją wśród zieleni. Jak się zieleń ‚przystrzyże’ a liście na górze pozostawi, to one więdną, a deszcze ‚rdzę’ ( Fe) rozprowadzają  po  pomnikach i efekty – jak widać. Jak się nie ma wiedzy i dbałości, to środków na konserwację można wydawać wiele a efekt będzie kiepski. Tak funkcjonuje jednak cała Polska, też ośrodki ‚wiedzy’,  więc wydawane pieniądze  niewiele zmieniają na korzyść ( a często  wręcz odwrotnie).

A tak pomniki wyglądały przed rokiem

Alarmujący stan pomników w krakowskim Parku Jordana

Stan pomników jordanowskich odzwierciedleniem stanu wychowania patriotycznego w królewskim mieście Krakowie

NIE WOLNO MILCZEĆ, GDY LEJE SIĘ KREW

LIST OTWARTY DO PREZYDENTA RP

NIE WOLNO MILCZEĆ, GDY LEJE SIĘ KREW

 

Wrocław 09.08.2014

Sz. P. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Bronisław Komorowski

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

ul. Wiejska 10

00-902 Warszawa

 

Szanowny Panie Prezydencie,

u granic Polski, na Ukrainie, toczy się okrutna wojna. Co dnia leje się krew, giną ludzie, życie tracą nie tylko mężczyźni walczący po obu stronach frontu, ale i kobiety, starcy, dzieci. Wsie i miasta popadają w ruinę. Rozsypują się przedszkola, szkoły i szpitale. Płoną świątynie. Trupy leżą na ulicach. Mieszkańcy pozbawieni domów, pracy, opieki medycznej i żywności, szukają schronienia za granicą. Na to nie wolno bezczynnie patrzeć. Polska, Prezydent R P, rząd RP, posłowie nie mogą być obojętni. Ta wojna może przekroczyć progi naszego kraju. Może się rozlać na Europę. Należy temu jak najszybciej zapobiec, przeciwstawić się zbrodniom, mordom, gwałtom, rozlewowi niewinnej krwi.

Jestem pisarzem, piszę m.in. książki o trudnych problemach polsko-ukraińskich. Wiem, co to znaczy wojna. Doświadczyłem jej na własnej skórze. Tak jak całe okaleczone moje pokolenie. Pochodzę z Kresów, z ziemi dotkniętej straszliwym ludobójstwem, jakiego dokonali mordercy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. W wyniku tego ludobójstwa zostało wymordowanych ok. 200 tyś. Polaków. Ofiarami rzezi padli też Żydzi, Ormianie, Czesi, Rosjanie, Cyganie, a także sprawiedliwi Ukraińcy, którzy nie godzili się na zabijanie.

Szanowny Panie Prezydencie,

nie słyszę, by polskie władze potępiły obecne zbrodnie i zbrodniarzy na wschodzie Ukrainy. Tak samo, jak nie potępiły ludobójstwa na Kresach. Milczenie może być uznane za przyzwolenie dla dalszej zagłady. Polacy z Kresów pamiętają okrutne słowa Dmytra Kłaczkiwskiego, dowódcy UPA-Północ, który oznajmił: „Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Po odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat.(…) Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”. A Roman Szuchewycz, naczelny dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii, wydał rozkaz: …„należy Polaków z naszych ziem usuwać… wysyłać bojówki, które mężczyzn będą likwidować, a chaty i majątek palić”. Dzisiaj obserwujemy na Ukrainie likwidację całych miejscowości i słyszymy bolesny krzyk umierających dzieci, zabijanych na oczach milczącego świata. Słyszymy płacz matek, gdy atakują je czołgi, samoloty i armaty, gdy padają im na głowy bomby i pociski rakietowe, a wokół nich leżą martwe rodziny. A świat milczy. Tak samo, jak milczał, gdy nas wyrzynały bandy UPA.

Szanowny Panie Prezydencie,

dramat dotyczy także Polaków na wschodniej Ukrainie. Zostali oni pozostawieni sami sobie, bez żadnej pomocy i opieki polskiego MSZ. Nie mają dokąd uciekać. Boją się przenieść do zachodnich rejonów kraju, bo nikt tam na nich nie czeka, a poza tym pamiętają przerażające rzezie UPA i nadal lękają się o swoje życie. Rzeczpospolita zaś nie oferuje im żadnej pomocy. A powinna w tej trudnej sytuacji ich ratować, oferować pomoc. Choćby taką, jak państwo węgierskie, które dba o Węgrów na Ukrainie. Zwracam się do Pana, Szanowny Panie Prezydencie, a za pośrednictwem Pana do rządu polskiego z prośbą, by podjął Pan i polski rząd natychmiastowe, niezwłoczne kroki, które przyczynią się do przywrócenia pokoju za naszą wschodnią granicą. Dość przelanej krwi, dość trupów na ulicach, dość płaczu matek i sierot błąkających się po ruinach miast i wsi. Konflikty należy rozwiązywać w sposób pokojowy.

Szanowny Panie Prezydencie,

docierają do Polski również wrogie głosy ze strony ukraińskich posłów. Oto lider Partii Radykalnej, Ołeh Laszko, powiada, że ziemie ukraińskie znajdują się obecnie pod „obcą okupacją”. I wymienia kraje, jako okupantów: Mołdawię, Polskę, Białoruś i Rumunię. Grozi też, że po „oczyszczeniu” Donbasu z „separatystów i terrorystów” walki nadal będą kontynuowane, tylko już na innych ziemiach. To złowroga groźba, a państwo polskie na nią nie reaguje. Niedawno też inny ukraiński polityk, rzecznik Prawego Sektora, który gloryfikuje morderców z OUN/UPA, Andrij Tarasenko, w wywiadzie dla „Rzeczypospolitej” oznajmił, iż Prawy Sektor zmierza do odzyskania przez Ukrainę Przemyśla i innych obecnie polskich powiatów. Polskie państwo nie może ignorować takiej postawy i zachowania ukraińskich przywódców partyjnych.

Oczekuję od Pana i od rządu polskiego jednoznacznego i wyraźnego stanowiska w wymienionych wyżej sprawach i problemach. Milczenie w tej dramatycznej sytuacji jest przyzwoleniem na śmierć i zagładę sąsiedniego narodu. Polacy tak okrutnie wykrwawieni w latach 1939-1945 przez trzy ludobójstwa, niemieckie, sowieckie i ukraińskie, pragną przerwania wojny na Ukrainie. Proszę więc liczyć się z odczuciami własnego narodu.

Z wyrazami poważania

Stanisław Srokowski